niedziela, 11 listopada 2007

naprawa piecyka junkers

witam,

mam podobny piecyk i wydaje mi sie, ze nareszcie
poradzilem sobie z ta upierdliwa wada.

z gory uprzedzam, ze nie jestem zadnym szpecem
od piecykow. troche sie interesuje elektrykonika
ale raczej teoria. na temat produktow szanownego
r.boscha mam jednak wyrobiona opinie. na pohybel.

czytalem jakis czas temu ten watek i rzeczywiscie
patent z czyszczeniem bimetalu pomaga.

usterka u mnie wyglada mniej wiecej tak:
odkrecamy goraca wode, jest iskra, zapala sie palnik
pomocniczy, iskra sobie strzela dalej, palnik pomocniczy
sie pali, po ok 5-10 sekundach iskra przestaje przeskakiwac,
palnik pomocniczy sie gasi, palnik glowny sie nie zapala.

pomoc dorazna to np bardzo delikatne dmuchniecie
w plomien palnika pomocniczego w koncowej fazie
rozpalania [5-10s].

moj pierwszy trop to, ze w palniku glownym nie jest
otwierany zawor gazu. po przestudiowaniu konstrukcji
i instrukcji doszedlem do wniosku, ze zawor gazu w glownym
palniku jest otwierany, gdy bimetal osiagnie odpowiednia
temperature. idac dalej tym krokiem musi byc cos nie
tak z nagrzewaniem bimetalu. i rzeczywiscie, skoro pomaga
czyszczenie, bardzo prawdopodobne, ze nalot utrudnia
nagrzewanie.

przez jakis czas czyscilem go, ale to pomagalo na jakies
1-2 tygodnie.

pewnego dnia nerwy mi poscily i rozebralem caly zapalnik.
odkrecilem palnik pomocniczy od glownego, odkrecilem
bimetal i postanowilem go nagiac tak aby plomien z palnika
pomocniczego trafial w wieksza powiezchnie bimetalu.
tak jak standardowo byl on zakrzywiony pod katem
prostym na godzine 15 tak teraz jest zakrzywiony na
godzine 16:30 [max w dol tak aby tylko nie stykal sie
z palnikiem glownym]. dodatkowo wygialem go w
plaszczyznie stycznej do obudowy w kierunku palnika
glownego, tak aby luk zakrzywienia znajdowal sie
centralnie w plomieniu palnika pomocniczego.

po tym zabiegu dziala bez zadnego czyszczenia od 2
miesiecy. pali od kopa za kazdym razem po 5 strzalach
iskry.

Brak komentarzy: